Polskiego podatku od dochodów zagranicznych da się uniknąć.

Dochody osiągnięte w 2020 roku rozliczane są z wykorzystaniem ulgi abolicyjnej w pełnej wysokości. Wprowadzony w styczniu 2021 roku limit dotyczy dopiero tegorocznych zarobków. Możliwe jest też całkowite uniknięcie polskiego podatku. Trzeba jednak udowodnić, że nie jest się w Polsce rezydentem podatkowym. Nie jest to wprawdzie proste, ale możliwe.
W tym roku korzystanie z ulgi abolicyjnej zostało znacząco ograniczone. Zmiana polega na wprowadzeniu limitu odliczenia do wysokości 1360 zł. Wejście w życie nowych przepisów oznacza, że:

limit odliczenia ulgi abolicyjnej ma zastosowanie do dochodów osiąganych od 1 stycznia 2021 r., a zatem będzie stosowany dopiero na etapie rozliczenia rocznego za 2021 r. (w rocznych zeznaniach podatkowych składanych do końca kwietnia 2022 r.).
dochody osiągnięte w 2020 r. rozliczane są z wykorzystaniem ulgi abolicyjnej w pełnej wysokości, zgodnie z przepisami obowiązującymi do końca 2020 r.
Potwierdza to Ministerstwo Finansów.
Miejsce rozliczenia i opodatkowania dochodów zagranicznych
Wszystko zależy od rezydencji podatkowej. – W dużym uproszczeniu rezydencja podatkowa oznacza miejsce, w którym jesteśmy zobowiązani do dokonywania całości swoich rozliczeń podatkowych. Państwo, które uznaje nas za rezydenta podatkowego ma prawo wymagać od nas zapłaty podatku od dochodów osiąganych również poza jego granicami – tłumaczy Tomasz Krzywański, adwokat w zespole doradztwa dla klientów indywidualnych kancelarii GWW.

W przypadku Polski za rezydentów podatkowych uznaje się osoby, które przebywają na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dłużej niż 183 dni w roku podatkowym, lub posiadają na terytorium Polski centrum interesów osobistych lub gospodarczych (ośrodek interesów życiowych). Wystarczy spełnić jeden z wyżej wymienionych warunków.

Ważne centrum interesów życiowych
Wydana niedawno interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej nr 0112-KDIL2-1.4011.928.2020.2.MKA, potwierdza, że o tym, gdzie powinniśmy płacić podatki, powinna decydować okoliczność, gdzie podatnik na stałe przebywa z rodziną i gdzie ma dom, w którym mieszka.  To nie zawsze jednak łatwo jest udowodnić.

– Czasem widzimy tendencję organów podatkowych do prób „łowienia” na polską rezydencję mieszkających za granicą Polaków. Najczęściej powodem jest właśnie źródło dochodów w Polsce, np. w formie zarejestrowanej działalności gospodarczej, czy posiadanie nieruchomości – zwraca uwagę Tomasz Krzywański.

Jego zdaniem, stanowisko organu podatkowego ma duże znaczenie dla wszystkich Polaków, którzy pomimo przeniesienia się z rodzinami za granicę i posiadania tam od lat stałego źródła zarobków zachowali jakieś formalne związki z Polską, np. w postaci zarejestrowanej firmy.
Dla rezydencji ważny czas przebywania w kraju
Tomasz Krzywański podkreśla, że decydując się na wyprowadzkę, pamiętać należy, że o statusie rezydenta podatkowego decyduje to, czy dana osoba przebywa na terytorium Polski dłużej niż 183 dni w roku podatkowym lub posiada na terytorium Polski ośrodek interesów życiowych.

Jeśli więc pomimo pracy czy pomieszkiwania za granicą spędzimy w Polsce więcej niż 183 dni, to nadal będziemy polskimi rezydentami. Podobnie, jeśli wyprowadzimy się z Polski na dłuższy okres, ale w Polsce zostawimy najbliższą rodzinę – np. małżonka, podlegających naszej opiece małoletnich czy przysłowiowego psa. Wówczas, nawet uzyskanie statusu zagranicznego rezydenta podatkowego nie zwalnia nas z obowiązku rozliczania podatków od całości dochodu w Polsce. Ważniejsze jest więc, żeby skutecznie utracić polską rezydencję podatkową. Samo otrzymanie zagranicznego certyfikatu rezydencji podatkowej nie uwolni nas od problemów. Niektórym zdarza się o tym zapominać.

Ulga abolicyjna według nowych zasad
Jak się okazuje, ma to tym większe znaczenie, że obowiązujące od 1 stycznia 2021 r. zmiany do ulgi abolicyjnej ograniczyły polskim rezydentom, uzyskującym dochody z pracy za granicą, możliwość odliczenia podatku dochodowego zapłaconego w państwie źródła od podatku należnego w Polsce. – Jeśli więc źle zaplanujemy przeprowadzkę może się na koniec dnia okazać, że będziemy musieli i w Polsce i za granicą zapłacić podwójnie podatek od większości swoich dochodów – przestrzega Tomasz Krzywański.

Zobacz również: Banach: Rząd likwiduje ulgę abolicyjną, a Polacy mogą zrezygnować z certyfikatu rezydencji >>

Problem nabiera dodatkowego znaczenia zwłaszcza w 2021 roku. Wszystko przez ostatnią dużą nowelizację przepisów ustawy o PIT i istotne ograniczenie możliwości korzystania z ulgi abolicyjnej. Wielu Polaków pracuje na stałe w Wielkiej Brytanii, spędzając w Polsce jedynie urlop kilka razy do roku. W związku ze zmianą przepisów podatnicy obawiają się podwójnego opodatkowania dochodów.

– To naturalna obawa. W Wielkiej Brytanii kwota wolna od podatku jest kilkukrotnie wyższa niż w Polsce. Jeżeli podatnicy musieliby składać zeznanie PIT-36/ZG i mieliby nawet możliwość odliczenia podatku zapłaconego za granicą, to odliczenie nie byłoby wystarczające, żeby uniknąć wysokiej daniny w Polsce – zaznacza Monika Brzostowska, doradca podatkowy w kancelarii KiB.

Ekspertka zwraca uwagę, że do tej pory zapadło wiele wyroków określających centrum interesów życiowych. Organy podatkowe wymieniały, jako przesłanki do wskazania centrum interesów życiowych przede wszystkim:

ognisko domowe,
wszelkie powiązania rodzinne i towarzyskie,
aktywność społeczną, polityczną, kulturalną, obywatelską,
uprawianie hobby itp.
Natomiast przy ocenie spełnienia przesłanki posiadania centrum interesów gospodarczych należy wziąć pod uwagę w szczególności miejsce:

prowadzenia działalności gospodarczej,
źródła dochodów,
posiadanych inwestycji,
majątku nieruchomego i ruchomego,
polis ubezpieczeniowych,
zaciągniętych kredytów,
kont bankowych,
miejsce, z którego osoba zarządza swoim mieniem itp.

Jak przypomina Monika Brzostowska, wielu podatników, w związku z ograniczeniem ulgi abolicyjnej, chciało nawet zrzec się polskiego obywatelstwa, pozamykać wszystkie konta w bankach i się wymeldować. Bojąc się przede wszystkim, że będą zobowiązani do płacenia nawet 32-proc. podatku dochodowego, w kraju, w którym nie mieszkają nierzadko od wielu lat.

Ekspertka zauważa, że podatnicy boją się, że nawet mały czynnik, który ich łączy z rodzimym krajem, może zaważyć, że to w Polsce będą musieli płacić podatki, mimo, że nie są polskimi rezydentami, bo ani nie posiadają centrum interesów życiowych w Polsce, ani nie przebywają tu 183 dni.

– Przedmiotowa interpretacja daje iskierkę nadziei pełnym obaw osobom. Podatnicy, którzy przenieśli się na stałe do Wielkiej Brytanii, zgodnie ze stanowiskiem KIS, nie muszą  opodatkowywać wszystkich dochodów w Polsce, pod warunkiem oczywiście, że są rezydentami Wielkiej Brytanii.

DORADCA PRAWNY PIOTR SCHNEIDER